Jak tanio urządzić mieszkanie
Nie wydawaj fortuny na oświetlenie – to pułapka, w którą wpadłam przy pierwszym urządzaniu. Zamiast drogich lamp, postaw na zwykłe kable z żarówkami LED i papierowe klosze z marketu budowlanego. Koszt to około 30 złotych za sztukę, a efekt jest niesamowicie przytulny. U mnie w sypialni wisi taka lampa nad stelazem listwowym łóżka – daje miękkie światło do czytania. aranżacja biura w domu salonie użyłam dwóch lampek stołowych z lumpeksu za 15 złotych, do których dokupiłam nowe abażury. Ważne, żeby światło było warstwowe: jedna lampa sufitowa do ogólnego oświetlenia, a reszta punktowo przy kanapie z funkcja spania czy biurku. Dzięki temu mieszkanie wydaje się większe. Szukaj żyrandoli na allegro lokalnie – często ludzie sprzedają je za grosze po remoncie.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam to mieszkanie, od razu wiedziałam, że sypialnia będzie wyzwaniem. Niecałe dwanaście metrów kwadratowych, a do tego ściana skośna po lewej stronie. Standardowa szafa nie miała prawa się zmieścić, a ja miałam trzy kołdry, cztery komplety pościeli i kilka poduszek dekoracyjnych, które uzbierałam przez lata. Szukałam czegoś, co połączy funkcję spania z praktycznym przechowywaniem. I tak trafiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel. Na początku myślałam, że to tylko kolejny chwyt marketingowy, ale po pierwszym tygodniu użytkowania zmieniłam zdanie. Przestałam martwić się o to, gdzie schować zapasowy koc, kiedy przyjeżdżają goście. Wystarczyło unieść materac piankowy, wrzucić rzeczy do środka i gotowe.
Zaczne od tego, co wedlug mnie jest najwazniejsze: lozko. Nie chodzi o to, zeby bylo ladne, ale zeby mialo sens. W mojej pierwszej sypialni mialam zwykle lozko z rama drewniana i materacem 16 cm. Po roku meczylam sie z bolem kregoslupa. Potem wymienilam na model z materacem piankowym na stelazu listwowym. Roznica byla kolosalna. Stelaz listwowy pozwala na lepsza cyrkulacje powietrza, a pianka dopasowuje sie do ciala. Jesli macie problem z wilgocia w sypialni, to rozwiazanie dziala cuda. Do tego warto dokupic lozko z pojemnikiem na posciel. U mnie to uwolnilo miejsce w szafie na zimowe kurtki.
Pamiętam swoje pierwsze mieszkanie – kawalerkę, w której każdy centymetr był na wagę złota. Postawiłam wtedy na kanapę z funkcją spania i do dziś pamiętam tę ulgę, gdy po rozłożeniu okazywało się, że nie muszę spać na nierównych łączeniach pianki. Mechanizm był prosty, wysuwany do przodu, a pod spodem krył się pojemnik na pościel. To genialne rozwiązanie, bo w małych mieszkaniach każdy koc i poduszka muszą mieć swoje miejsce. Gdy ktoś pyta mnie o pierwszą rzecz do kupienia do małego salonu, zawsze mówię: sofa rozkładana z pojemnikiem na pościel, bo oszczędza przestrzeń i nerwy.
Mam za sobą dziesięć lat urządzania mieszkań, w tym kilka własnych przeprowadzek i dziesiątki realizacji dla klientów, którzy dzwonili do mnie zrozpaczeni, bo w salonie musieli zmieścić i strefę dzienną, i nocleg dla gości. I wiecie co? Najczęściej ratunkiem okazywała się sofa rozkładana. Ale uwaga – nie taka z cienkim siedziskiem, które po rozłożeniu przypomina leżenie na desce, tylko porządna konstrukcja z prawdziwym stelażem listwowym. To właśnie on robi różnicę między spaniem na materacu a spaniem na czymś, co wygląda jak materac. Wybierając sofę rozkładaną, zawsze patrzę najpierw na to, co kryje się pod tapicerką.
Kiedy zaczynałam szukać, myślałam też o kanapie z funkcją spania, bo w salonie często nocują znajomi. Ale po obejrzeniu kilku modeli stwierdziłam, że kanapa z funkcją spania to kompromis, który nie do końca mi odpowiada. Rozkładane siedziska często mają nierówną powierzchnię, a materace bywają cienkie i twarde. Wersalka z kolei kojarzyła mi się z meblami z lat dziewięćdziesiątych, które trzaskały przy każdym ruchu. Postawiłam więc na klasyczne łóżko z pojemnikiem na pościel i dodatkowo kupiłam niewielką kanapę do salonu, która służy głównie do siedzenia. Dzięki temu w sypialni mam porządek, a goście śpią na wygodnym materacu, a nie na cienkiej piance rozłożonej na stalowych prętach.
Ale uwaga: nie kazde lozko z pojemnikiem jest takie samo. Sprawdzalam modele z mechanizmem gazowym i bez. Te z mechanizmem DL sa najlatwiejsze w uzyciu. Wystarczy pociagnac za raczke, a lozko samo sie unosi. Przy standardowych rozwiazaniach trzeba uzywac sily, co przy cienkim materacu bywa meczace. W jednej sypialni znajomej zamontowalismy lozko z pojemnikiem na posciel i mechanizmem DL. Mowila, ze to najlepszy wydatek. Zmiescila tam koldry, i zapasowa posciel. Ani jednej rzeczy nie trzeba bylo chowac na szafie.
Łazienka to wyzwanie, ale tu też można tanio. Wymiana baterii to wydatek około 50 złotych w markecie budowlanym – sama założyłam nową w godzinę. Stare płytki odświeżyłam farbą epoksydową za 60 złotych – trzyma się już dwa lata bez odprysków. Lustro kupiłam bez ramy za 20 złotych na targu, a do niego dokupiłam listwy z marketu i pomalowałam je na złoto – efekt jak z salonu. Półki na kosmetyki zrobiłam z drewnianej deski i dwóch wsporników – koszt 25 złotych. Pamiętaj, że w małej łazience liczy się optyczne powiększenie: białe płytki, duże lustro i jasne dodatki. A jeśli masz wannę zamiast prysznica, kup zasłonę z second-handu za 10 złotych – po praniu wygląda jak nowa. Unikaj drogich kosmetyczek – plastikowe pojemniki z IKEI za 15 złotych są praktyczne.